piątek, 14 lutego 2014

Gryzelda Batory

Gryzelda(Krystyna)z Batorych Zamoyska(ur.1569,zm.14 marca 1590 w Zamościu)córka Krzysztofa Batorego i Elżbiety Bocskai,bratanica króla Polski Stefana Batorego.Od urodzenia wychowywana przez matkę w duchu religii protestanckiej.Otrzymała staranne wykształcenie.12 czerwca 1583 pojął ją za żonę kanclerz wielki koronny Jan Zamoyski.Małżeństwo Gryzeldy przyczyniło się do wzrostu wpływu rodu Batorych w Polsce.Bratanica króla zmarła w Zamościu po urodzeniu drugiego dziecka.
Życiorys
Dzieciństwo
Gryzelda Batory była trzecim z kolei dzieckiem magnata węgierskiego Krzysztofa Batorego,a zarazem drugim potomkiem z jego drugiego małżeństwa z Elżbietą Bocskai.Miała dwóch starszych braci:przyrodniego Baltazara i rodzonego Mikołaja.Została ochrzczona pod imieniem Krystyny nadanym jej na cześć babki ze strony matki,Krystyny Sulyok.W 1572 urodził się najmłodszy z braci Batorówny Zygmunt Batory, późniejszy książę siedmiogrodzki.Od dzieciństwa Krystynę fascynowała jazda konno.Specjalnie dla niej sprowadzono z Turcji kucyka,dzięki któremu nauczyła się powozić z wielką wprawą.Batorówna była również dobrze wykształcona.Wynajęto dla niej nauczycieli,od których pobierała lekcje literatury i łaciny.Wychowywana była przez matkę w religii ewangelickiej,której nie wyrzekła się aż do śmierci.
Małżeństwo
W 1576 stryj Krystyny,Stefan Batory,został koronowany na króla Polski.Pod koniec 1580 Batory zaplanował małżeństwo bratanicy z owdowiałym kanclerzem wielkim koronnym Janem Zamoyskim.Małżeństwo miało wzmocnić wpływy rodu Batorych w Polsce.Z powodu młodego wieku Batorówny zaręczyny zostały odłożone do 1582.Król zaplanował przejście bratanicy na katolicyzm,czemu Krystyna stanowczo się sprzeciwiała.Po śmierci jej matki w 1581 jezuici z Kolozsváru przez półtora roku bezskutecznie próbowali ją nawrócić.Wkrótce przed ślubem z Zamoyskim Krystyna zmieniła imię na Gryzelda.Przypuszcza się,że do zmiany imienia doszło z inicjatywy Giorgia Blandraty,medyka w służbie królowej węgierskiej Izabeli Jagiellonki.Pod imieniem Gryzeldy bratanica królewska została odnotowana po raz pierwszy w źródłach w kwietniu 1583.Ślub Batorówny z Zamoyskim odbył się 12 czerwca 1583 w katedrze na Wawelu.Uroczystości weselne trwały dziesięć dni.Gryzelda przybyła na Wawel z orszakiem tysiąca stu osób,wśród których znajdowało się sześciuset żołnierzy pilnujących posagu panny młodej.Zaślubiny i huczne wesele Zamoyskich zostało dokładnie opisane przez przebywającego wówczas na dworze królewskim heraldyka Bartosza Paprockiego.Jako żona Zamoyskiego Gryzelda utrzymywała bogatą korespondencję z możnowładcą siedmiogrodzkim Jánosem Gálffym i swym bratem stryjecznym,biskupem warmińskim Andrzejem Batorym.
Śmierć
Po kilku latach małżeństwa w sierpniu 1589 po siedmiomiesięcznej ciąży Gryzelda urodziła martwą dziewczynkę.Wkrótce zaszła w ciążę po raz drugi i w marcu 1590 na świat przyszła kolejna córka.Dziewczynka urodziła się przedwcześnie,jednak była zdrowa i wiązano z nią duże nadzieje.Nazajutrz po urodzeniu dziecka,Gryzelda zachorowała na ospę,która okazała się dla niej śmiertelna.Zmarła 14 marca 1590.Nowo narodzona córka Zamoyskich umarła dwa tygodnie później.Pogrzeb Gryzeldy odbył się w czerwcu.Po śmierci siostry Zygmunt Batory zażądał od Zamoyskiego zwrotu posagu Gryzeldy,który wynosił dziewięćdziesiąt forintów w złocie.
Genealogia
Stefan Batory ur.1477 zm.1534 po 17 III
Katarzyna Telegdi ur.1492 zm.1547
Jerzy Bocskai zm.1571
Krystyna Sulyok









Krzysztof Batory ur.1530 zm.27 V 1581
Elżbieta Bocskai ur.ok.1550 zm.15 II 1581




















Jan Zamoyski ur.19 III 1542 zm.3 VI 1605OO  12 VI 1583 Gryzelda Batory ur.1569 zm.14 III 1590































NN Zamoyska ur.VIII 1589 zm.VIII 1589 NN Zamoyska ur.III 1590 zm.III 1590

Tomasz Gostomski

Herbu Nałęcz(1569-1623)szósty syn Anzelma.Wojewoda mazowiecki i podlaski od 1605,starosta warszawski,warecki,łosicki i ryczywolski.Był konwertytą z kalwinizmu na katolicyzm.W czasie rokoszu sandomierskiego wytrwał przy królu Zygmuncie III.W 1620 r.był deputatem do rady wojennej przy królu.

Krynki


Miasto na Wysoczyźnie Białostockiej,nad Krynką,w województwie podlaskim,w powiecie sokólskim,siedziba gminy Krynki.W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa białostockiego.
Historia
W 1429 roku zbudowano dwór książęcy na trasie z Krakowa do Grodna.W 1434 roku w kryńskim dworze zorganizowano spotkanie Władysława Jagiełły z wielkim księciem litewskim Zygmuntem Kiejstutowiczem.W 1509 roku Zygmunt Stary nadał Krynkom herb,a w roku 1522 ten sam król ufundował Krynkom kościół.Prawa miejskie nadano w roku 1569(choć prawdopodobnie było to tylko potwierdzenie praw nadanych w początku wieku),które odebrano w 1950 roku,po czym zostały odzyskane 1 stycznia 2009.Miasto rozwijało się bardzo dynamicznie.Pod koniec XVI wieku rozróżniano już Stare i Nowe Miasto.Powstawały wsie przedmieścia.Krynki znajdowały się w ekonomii grodzieńskiej.Przez Krynki wielokrotnie przechodziły rozmaite wojska.W 1706 roku,podczas wojny północnej w mieście zatrzymał się król Szwecji Karol XII.W Krynkach już od początku XVI wieku zaczęli osiedlać się Żydzi.Otrzymali oni w 1639 przywilej na założenie synagogi,cmentarza i mykwy,a także na rozwijanie handlu,budowę oberż i produkcję alkoholu.W 1789 w mieście mieszkało już ok.700 Żydów.Miejscowa gmina żydowska była większa niż białostocka i należała do najliczniejszych w tej części kraju.W II poł.XVIII wieku administratorem ekonomii grodzieńskiej został słynny reformator,podskarbi Antoni Tyzenhauz.Dzięki niemu przebudowano miasto nadając mu oryginalny układ przestrzenny z sześciobocznym rynkiem(placem gwiaździstym)oraz dwunastoma ulicami promieniście zeń wybiegającymi.Układ ten zachował się do dziś i jest to jedyny taki rynek w Polsce.Po rozbiorach Krynki znalazły się w zaborze rosyjskim.W XIX wieku pojawił się w mieście przemysł.Zakładano manufaktury włókiennicze,głównie przez Żydów i Niemców z Królestwa Polskiego.Największa była manufaktura Lipharta(założona w 1860 roku)zatrudniająca 106 pracowników.Rozwój przemysłu spowodował szybki wzrost liczby mieszkańców do 3336 w 1878 roku.Ponad 80% stanowili Żydzi.Kryzys ekonomiczny lat 80.XIX wieku spowodował upadek włókiennictwa,natomiast przyczynił się do rozwoju garbarstwa.Liczba ludności stale rosła osiągając 10000 w 1914 roku(90% stanowili Żydzi).Powstały liczne organizacje żydowskie.W Krynkach działało kilkanaście chederów(podstawowych szkół religijnych) i jedna jesziwa(szkoła średnia).Na przełomie wieków w miasteczku rozwinął się silny ruch robotniczy,miasto stało się ogniskiem zapalnym ruchów strajkowych.W 1905 roku robotnicy-garbarze na kilka dni opanowali miasto ogłaszając Republikę Krynecką.Po I wojnie światowej miasto odbudowywało się z trudem.Większość Żydów wyjechała do Ameryki i Palestyny.Liczba ludności zmalała o połowę.Zagładę kryneckim Żydom przyniosła II wojna światowa.Po dwuletniej okupacji radzieckiej,w czerwcu 1941 roku do miasta weszli Niemcy i od pierwszego dnia rozstrzeliwali Żydów.Utworzono getto i w listopadzie 1942 roku przystąpiono do jego likwidacji.Mieszkańcy próbowali się bronić(zabito 12 Niemców).Ostatecznej likwidacji getto uległo w styczniu 1943 roku.Żydzi trafili do obozu w Treblince.Zniszczone miasto nigdy nie odzyskało dawnej świetności.W 1950 roku odebrano mu prawa miejskie,które przywrócono w 2009.Obecnie ludność trudni się głównie rolnictwem.Krynki znane są w regionie z produkcji wody mineralnej.Stąd też pochodzi nazwa miasteczka.W Krynkach mieszkał znany pisarz białoruski Sokrat Janowicz.W okolicznych niegdyś większych lasach polował Stanisław August Poniatowski.
Zabytki
  • cerkiew prawosławna pw.Narodzenia Bogarodzicy parafialna,murowana,zbudowana w 1864
  • kościół katolicki pw.św.Anny wzniesiony w latach 1907-1913 wg projektu Stefana Szyllera
  • dzwonnica bramna z XVIII wieku najstarsza budowla Krynek
  • cmentarz żydowski
  • kaplica prawosławna pw.św.Antoniego cmentarna,drewniana
W centralnej części Krynek znajduje się oryginalne,jedyne takie w Polsce i jedno z dwóch na świecie(drugie prawdopodobnie w Paryżu)rondo,od którego odchodzi promieniście 12 ulic. Synagogi
  • Wielka Synagoga obecnie pozostałości ruin.
  • Synagoga Kaukaska zbudowana w 1850,obecnie Gminny Ośrodek Kultury i Sportu.
  • Synagoga chasydów ze Słonimia zbudowana w drugiej połowie XIX wieku,obecnie magazyn,jedna z nielicznych zachowanych,wolno stojących bożnic chasydzkich w Polsce.
  • Stara Synagoga

Daleszyce


Miasto w południowej Polsce,położone w województwie świętokrzyskim,w powiecie kieleckim,siedziba gminy wiejsko-miejskiej Daleszyce.Ośrodek miejski aglomeracji kieleckiej.Na koniec 2010 r.miasto liczyło 2953 mieszkańców.
Położenie
Według danych z 31 grudnia 2010 r.powierzchnia miasta wynosiła 15,50 km².W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa kieleckiego.Przez miasto przechodzi niebieski szlak turystyczny z Chęcin do Łagowa.Dojazd z Kielc zapewniają autobusy komunikacji miejskiej linii 11.
Historia
Daleszyce niemal od początku swojego istnienia należały do biskupów krakowskich.W 1569 r.za wstawiennictwem bp.Filipa Padniewskiego otrzymały prawa miejskie(przywilej ten,nadany przez Zygmunta Augusta został odebrany w 1869 r.)W 1220 r.bp.Iwon Odrowąż nakazał wybudować tu kościół parafialny pw.św.Michała,dziś na jego miejscu stoi kościół ze znacznie późniejszego okresu,rozbudowany w 1912 r.W południowej ścianie kaplicy znajduje się zegar słoneczny z 1629 r.we wnętrzu zaś obraz Matki Boskiej z XVI w.W 1362 r.miejscowość odwiedził król Kazimierz Wielki.Daleszyce wielokrotnie nękane były ogromnymi pożarami,ich obecna zabudowa wzniesiona została na wzór dawnej świętokrzyskiej architektury w 1946 r.W 1869 r.w miejscowości utworzono gminę żydowską.Według spisu z 1937 r.w Daleszycach zamieszkiwało 525 Żydów.Podczas II wojny światowej wszyscy zostali deportowani do obozu zagłady w Treblince.Okolice Daleszyc stanowiły miejsce licznych akcji partyzanckich,głównie oddziału AK"Barabasza"(26 lipca i 6 sierpnia 1944 r.)za co Niemcy wspomagani przez nacjonalistów ukraińskich 12 sierpnia 1944 r.spalili i spacyfikowali wieś.Po kilku dniach 12 sierpnia 1944 r.oddziały Wehrmachtu najpierw ostrzelały Daleszyce z artylerii,a potem spaliły wieś.Na rynku znajduje się pomnik upamiętniający pomordowanych.Na mocy rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 27 lipca 2006 r.Daleszyce odzyskały prawa miejskie wraz z początkiem 2007 r.
Wspólnoty wyznaniowe
  • Kościół rzymskokatolicki
  • Parafia św.Michała Archanioła w Daleszycach
  • Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy(Sala Królestwa).

Wyższe Seminarium Duchowne we Włocławku

Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Włocławskiej we Włocławku rzymskokatolickie seminarium duchowne działające w ramach struktur Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.Zostało erygowane 16 sierpnia 1569 r.przez ordynariusza kujawsko-pomorskiego bpa Stanisława Karnkowskiego.W momencie założenia było pierwszym seminarium duchownym w Królestwie Polskim.
Historia
Brak należytego pomieszczenia,trwałego funduszu i zarazy nawiedzające Włocławek nie sprzyjały rozwojowi seminarium.W 1581 r.praktycznie przestało ono istnieć.W 1619 r.seminarium otrzymało własny,piętrowy budynek.Wielkim wydarzeniem dla seminarium włocławskiego było ukazanie się w 1909 r.pierwszego zeszytu czasopisma teologicznego"Ateneum Kapłańskie",które powstało z inicjatywy ówczesnego rektora seminarium,ks.Idziego Radziszewskiego.W ostatnim roku przed wybuchem II wojny światowej w Seminarium Duchownym we Włocławku pracowało 15 księży profesorów oraz kształciło się 120 alumnów.7 października 1939 r.Niemcy aresztowali wszystkich profesorów i 22 alumnów,którzy nie zważając na niebezpieczeństwa rozpoczęli normalne studia seminaryjne.Aresztowani byli najpierw przetrzymywani w Lądzie,a potem zostali wywiezieni do obozu koncentracyjnego w Dachau,gdzie większość z nich poniosła śmierć męczeńską.Po wojnie seminarium rozpoczęło zajęcia 4 kwietnia 1945 r.na plebanii w Lubrańcu.Jego organizacją zajął się ks.Stefan Wyszyński późniejszy prymas Polski.W maju 1945 r.przeniesiono je do Włocławka.Do 1959 nauka trwała 5 lat,a w 1960 roku przedłużono ją do 6 lat.Od 2004 r.działa w ramach Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.Rok akademicki 2011/2012 jest 443.w historii włocławskiego seminarium.
Rektorzy w XX wieku
  • ks.Stanisław Chodyński(1887-1908)
  • ks.Idzi Radziszewski(1908-1914)
  • ks.Władysław Krynicki(1914-1918)
  • ks.Antoni Borowski(1918-1925)
  • ks.Piotr Czapla(1925-1928)
  • bł.ks.Henryk Kaczorowski(1928-1939)
  • ks.Franciszek Korszyński(1939-1945)
  • ks.Stefan Wyszyński(1945-1946)
  • ks.Franciszek Korszyński(1946-1948)
  • ks.Bolesław Kunka(1948-1952)
  • ks.Leon Andrzejewski(1952-1965)
  • ks.Leon Dębowski(1965-1974)
  • ks.Franciszek Jóźwiak(1974-1983)
  • ks.Marian Gołębiewski(1983-1992)
  • ks.Wojciech Hanc(1992-2001)
  • ks.Zdzisław Pawlak(2001-2004)
  • ks.Jacek Szymański(2004-)
Władze seminarium
  • Rektor:ks.prałat dr hab.Jacek Szymański
  • Wicerektor ds.wychowawczych:ks.dr Marcin Idzikowski
  • Prefekt ds.studiów:ks.dr Mateusz Kierzkowski
  • Prefekt ds.wychowawczych:ks.Michał Sadowski
  • Ojcowie duchowni:ks.Paweł Pokora,ks.Ireneusz Świątek
  • Dyrektor ds.ekonomicznych:ks.mgr Marcin Filas

piątek, 7 lutego 2014

Proporzec albo hołd pruski

JANA KOCHANOWSKIEGO.
Jego Młści Panu,Panu Stanisławowi Mińskiemu z Mińska,etc.

PRZEDMOWA.
Śliczna Pieris(która pierwsze rymy moje Fortunnie niech zaczyna)wielkie łaski twoje Każe wdzięcznie wspomionąć;a jakiej są godneWdzięczności,przez te wiersze podać nieozdobne.Bo za nie godzienbyś był złota bogatego,Które pełnem strumieniem pędzi z dalekiego Kraju luzytańskiego Tagus nieprzebrniony,Złoty piasek na obie wymiatając strony.Godzienbyś był i pereł,drogo nakupionych,Jakie przeważni kupcy miewają z miejsc onych,Kędy ośm nawigacyi żeglarze bywali Odprawują,niźli się zaś nazad wracali.Godzienbyś sławnodawnych mistrzów malowania,I ręką Mętorową w mosiądzu rzezania;Jeno szczęście tym rzeczom dobrze zabieżało,Że ich ani ty pragniesz,ani ich mnie dało.Przetoż niech piramidy,kto chce i kolosy Tobie stawi;a mnie Phoebus złotowłosy Cudzą natenczas pracą zalecić się radzi Dotąd,póki mię na tę górę nie wprowadzi,Kędy wdzięczno-łaskawe boginie mieszkają,Co z nich pisorymowie sławni wszytko mają;U których aza ja też tej łaski nabędę,Żeć się na co własnego za czasem zdobędę.A teraz bierz z rąk moich Proporzec dzielnego Pisoryma,w sarmackim kraju przedniejszego,Który niech wróżką będzie przyszłej sławy twojej,A wtenczas,o Bogini,złotej lutniej mojej Dodaj dźwięku lubego i takiej wdzięczności,Coby ją śpiewać mogła podług jej godności.Kamień z laty upada,a czas nieprzetrwały Marmur łamie i spycha niebotyczne skały.Ale ślachetne rymy takową moc mają,Że zazdrościwe lata ich nie pokonają.Z temi się ja chcę stawić,na to pióro swoje Sposabiać,by umiało sławić imię twoje.
W.M.MEGO MIŁOŚCIWEGO PANA NANIŻSZY SŁUGA,KRISTOPH KOCHANOWSKI.
PROPORZEC.
Zacny Koronny Hetmanie!Wiem,żeć wszytkiego dostanie,Czego trzeba ku bojowi Dobremu walecznikowi;Ale na zamiar co wadzi,Mieć rysztunku i czeladzi?Przetoż weźmi też ode mnie Nie zbroję,kowaną w Lemnie,Albo tarcz nieprzełomioną,Od Cyklopów urobioną:Lecz proporzec,pięknie tkany I z Helikonu podany Od córek wdzięcznej pamięci,Bez których łaski i chęci Hetmań,niech jaki chce,wstanie,Sławy trwałej nie dostanie.Oto w zacnym ubierze i w złotej koronie Siadł pomazaniec boży na swym pańskim tronie,Jabłko złote i złotą laskę w ręku mając,A zakon nawyższego na łonie trzymając.Miecz przed nim srogi,ale złemu tylko srogi,Niewinnemu na sercu nie uczyni trwogi.Z obu stron zacny Senat koronny,a wkoło Sprawiony zastęp stoi i rycerstwa czoło.Przystąp,Olbrychcie młody,zacnych książąt plemię,Który trzymasz w swej władzy piękną pruską ziemię,Z łask cnych Królów Polskich;uczyń panu swemu Winną poczciwość,a ślub wiarę dzierżeć jemu.Co tak ziścisz,jeśli spraw ojca cnotliwego Trzymać się będziesz,z których on u pana swego Był zawżdy w takiej wadze,że nie hołdownikiem,Ale zdał się być jednym państwa uczesnikiem.Jego tedy postępki mądre uczyniły,Jego wiara i cnota,że,co srodze były Pruskie kraje strapione ustawicznym bojem,Wrychle jęły się cieszyć pożądnym pokojem.Miecze na niezrobione lemięsze skowano,Szable na krzywe kosy i na sierpy dano;Morza i drogi bystrych rzek uspokojone,Miasta z rumów upadłych znowu wyniesione;Nieprzyjaciele w łaskę przyjęci,a owi,Co ku zwadzie skłonniejszy,niż ku pokojowi,Z myśli swej hardej byli do gruntu zniszczeni,I w bojowych powodziach z głową ponurzeni Sprawiedliwość wielka rzecz;tę po sobie mając,Zacni królowie polscy,a Boga wzywając,Nieprzyjaciele główne mieczem okrócili I krzywd swoich nad nimi znacznie się pomścili;Którzy,z płodnej Syryjej niedawno wygnani Będąc,przeciw poganom na pomoc wezwani Od pogranicznych książąt narodu polskiego,Nie pomniąc dobrodziejstwa,dopiero wziętego,Obrócili swe groty nad ludzkie nadzieje,Nie na pogany,ale na swe dobrodzieje,Psów przykładem wyrodnych,którzy z wilki mają Dobry pokój,a stado zwierzone drapają.Ale to wszytko na ich głowę się wróciło.A ja,tego niechając,co przed laty było,Dzień dzisiejszy poświęcić myślę rymem swoim Za zdarzeniem,o piękna Melpomeno,twoim.A już więc syn książęcy upadł na kolana I wyznał swe poddaństwo i zwierzchnego pana,Obiecując na swą cześć ktemu się znać wiecznie,A wiarę panu swemu zachować statecznie.Zatem mu jest do ręku proporzec podany,Kosztownemi farbami wszytek malowany,Wielki,świetny,ozdobny,jaki za lat dawnych W żadnym szyku nie był znan,ani w bitwach sławnych.Ten,jako skoro z drzewa swego był spuszczony,A potem wzgórę na wiatr wolny wyniesiony,Okazały się na nim rozliczne narody Króle,wojska,hetmani,rzeki,miasta,grody.Tam było widać Prusy,a oni wojują Mazowsze,ludzi wiążą,wsi i miasta psują;A Konrad przeciwko nim Krzyżaki prowadził I nad głęboką Wisłą przy Dobrzyniu sadził.Margrabiowie pomorską ziemię posiadali I już Gdansk niedobyty zdradą otrzymali.Starosta zamku bronił,a temu Krzyżacy Na ratunek bieżeli i zbrojni Polacy.Wilkowi owcę odjął pies niepościgniony,Ale ją sam przedsię zjadł.Zamek obroniony,Lecz dobrzy zakonnicy Polaki wygnali I starostę,a sami zamek otrzymali,Aż i wszytko Pomorze;król wojnę gotował,A Czech się przeciw jemu z Krzyżaki spisował.Żonę królewicowi z Litwy też niesiono I pokój między państwy wieczny stanowiono.Mało dalej król wzajem Margrabstwo wojuje,A cna Krystyna gardłem cześć swą odkupuje Dobrowolnie,bo słowy poganin zwiedziony,Jej zacną głowę,nie chcąc,rozdzielił z ramiony.Tu już burda z Krzyżaki,którzy,swojej mocy
Nie ufając,u Czecha szukają pomocy.Mazowszanin ściśniony Czechowi hołduje,A za dobre sąsiedztwo Krzyżakom dziękuje.Wnet potem Szamotulski przestawa z Krzyżaki,Ale nawet,gdy bitwę stoczyli z Polaki,Pomógł ich bić;tam Szary leży zmordowany,Którego barziej boli zły sąsiad niż rany.Inszy król,insze czasy;ludzie,syci boju,Dali w moc dwiema królom radzić o pokoju.Wyrok naszym nie kmyśli,przedsię go trzymają,Ale się Niemcy czegoś więcej domagają.Znowu wici roznoszą,lecz Papież hamuje,A przesłuchawszy sprawy,Krzyżaki winuje.A ci oto zaś z królem znowu się jednają,Ale polscy biskupi na to nie zwalają.Tamże piękny majestat był wymalowany,Na nim król siedział,w myślach swoich rozerwany Bo się nazad oglądał na to,co się działo Przed nogami,nie patrząc,albo dbając mało.Po nim Jagiełło Litwę jednoczy z Polaki,A potem o pokoju rokuje z Krzyżaki.Prózno podobno;bo patrz,jako wsi gorają,A zamków między sobą przedsię dobywają.Widać,że było dalej dwie wojszcze ogromne,Strzelbę na się składając i kopije łomne;Stąd Krzyżacy,a z nimi Niemcy i Czechowie,Stąd Polacy i Litwa,Ruś i Tatarowie.W bok wojska król dwa miecza od Niemców przyjmuje,Z drugiej strony Tatary Witułt już hamuje,Ale ci przedsię serca drugim nie skazili,Bo Polacy na głowę Niemce porazili.Malbork zatem obegnan,a pod Koronowem Dwie wojszcze z sobą czynią obyczajem nowem,Bowiem w pół bitwy z obu stron odpoczywają Raz i drugi,za trzecim Niemcy się mieszają.Otóż Krzyżakom kwoli Czech Polskę wojuje,Ale wyprowadzony toż u siebie czuje.A Niemcy znowu przedsię pod Gołubiem gromią,A ci,w bramę się cisnąc,szyję z mostu łomią.Tu już zasię Krzyżacy z królem się jednają,A Żmudzką płodną ziemię panom własnym zdają.Król Duński z królem Polskim,mając podejrzane Sąsiady,przysięgają na spiski podane.Potem Czech wyrok czyni Polakom nachyło,Ale szczęście Krzyżakom i w tem nie służyło,Bo miasto złota,które z wyroku dać mieli,Srebro kładli,a tego Polacy nie chcieli.To w niwecz,znowu przedsię radzą o pokoju,Ale sprawą cesarską przyszło zaś do boju,Bo Niemcy pod przymierzem do Polski wtargnęli,A jako Bóg chciał i tak przedsię klęskę wzięli.I ty masz tu swe miejsce,mężny Włodzisławie,Bo widzę,że z Krzyżaki czujesz o rozprawie,A potem bitwę zwodzisz z poganinem srogim,Który(ach)miał się cieszyć twoim duchem drogim.Patrzajże tu Prusaków,jako zamki psują,A wygnawszy Krzyżaki,koronie hołdują;Niemcy do kupy,naszy bitwę śmiele dali,Ale sprawy nie było;nie dziw,że przegrali.Zamki zatym służebni królowi podają,A dawno zatrzymany swój żołd odbierają.Krzyżacy przedsię znowu swego szczęścia kuszą,Lecz za pańską pomocą ustępować muszą.Tu pokój zasię poseł papieski stanowi,A Krzyżak czołem bije polskiemu królowi.Biskup niedobrej myśli,bo infułę kładzie,Potem go z mistrzem widzę i z Prusaki w radzie.Matyasz do Prus chodzi,lecz mu drogi bronią,A Krzyżacy powinnej przysięgi się chronią.Przeto znowu niepokój:Firlej zamki wali,Wsi i miasta gorają,Niemcy już ustali.Na końcu Olbrycht klęczy w książęcym ubierze,A od króla chorągiew rozpuszczoną bierze.Na niej skrzydła roztoczył czarny orzeł śmiały,Niosąc w sercu zwyciężce wielkiego znak mały.Śrzodkiem tego wszytkiego śrebrna rzeka płynie,Którą,leżąc pod skałą przy powiewnej trzcinie,Rozciągła Wisła leje krużem marmurowym,Głowę mając odzianą wieńcem rokitowym,A do morza przychodząc,drze się na trzy części.Tam okręty,a przy nich delfinowie gęści Po wierzchu wody grają,połyskując złotem,Brzegi burstynem świecą;pierwsze lice o tem.Z drugiej strony zaś tenże mistrz początki dawne I dzieje był wyraził,na wszytek świat sławne Słowieńskie:naprzód,jako mężne Amazony Od Thermodonta przybił wiatr w Scytyjskie strony;Potem,jako mieszkańce tamtych ziem trapiły,A na koniec od ojców syny rozmówiły,I szły z nimi,nabrawszy wszelakiego plonu,Ku północy i siadły po obu stron Donu.Z tego gniazda waleczny naród wstał za laty,Grekowie starodawni zwali Sauromaty.Ci w Europie i w pięknej Azyjej władali I przezwiska obiema Sarmacyom dali.Nie widziałeś tam zamku,ani miasta zgoła,Ani zboża na polu,ani w jarzmie woła;Aleś widział namioty,rózno rozsadzone I koni niezrobionych stada niezliczone.A sami,tak mężczyzna,jako białegłowy,Łuk i szablę przy boku niosąc,jadą w łowy,Albo sąsiada budzą,jeśli gdzie ospany Kosmate capy pasie i wielkie czabany.Widać je przy wysokim wierzchu Promethowym,Widać je z drugiej strony przy morzu lodowym I orły pograniczne rzymskie płocho siedzą,Bo i przez wielki Dunaj oni drogę wiedzą.To Wineci,skąd morze wineckie nazwano;To Rossani,skąd ruski naród mianowano;To Laxi,skąd Lach rzeczon,to możni Cekowie,Od których imię mają dzisiejszy Czechowie.To Bulgary,co naprzód płyną po Dunaju,Po nich dzielni Słowacy,jednegoż rodzaju:Więc Serby,więc Antowie,Bosnacy za nimi I Karwaci waleczni z chorągwiami swemi.Przeciwko tym cesarze wojska zasadzają Ze wszytkich stron,ale tył zawżdy podawają,Mię mogąc gwałtu strzymać,a naród słowiański Nie oparł się aż o brzeg wielki adryjański.Patrzże,jako się sobią:broń nieuchroniona W jednej ręce,a w drugiej kielnia ugładzona.Owi na wszytki strony czujną straż trzymają,A ci zasię obronne mury zakładają.A którzy zaś na zachód słońca się chynęli,Aż za wodę głęboką zimnej Laby wzięli;Tak iż był niemal wszytko jeden opanował Naród,co Bóg trojakim Neptunem warował.Po tem wszytkiem Boreas Orythią niesie,A gdziekolwiek przeminął,znać gościniec w lesie;Sośninę wywróconą,dęby powalone,A rzeki,lodowymi mosty utwierdzone.Która powieść,bądź za rzecz prawdziwą twierdzona(Bo kto tego nie wspomniał),bądź też tak zmyślona,Znaczyła,że za laty miał wstać lud z północy,Którego kraj południ nie miał zdołać mocy.Malowaniem Proporzec takiem ozdobiony Wziął natenczas od króla Olbrycht przerzeczony.Zatem w trąby i w głośne bębny uderzono,A zarazem i strzelbę ogromną puszczono.Jako więc piorun trzaska w niepogodne czasy,A niebo chmurne huczy i wzruszone lasy,Łyskawice z obłoków czarnych wynikają,A śmiertelne narody gromu się lękają.Taki huk wstał natenczas;a kiedy król potym Ruszył się z majestatu swego w płaszczu złotym,Ruszyli się z nim wszyscy;tam,jako więc rany Zefir na cichem morzu podnosi bałwany Na pierwszym słońca wschodzie,które,póki czują Łaskawy wiatr,leniwo naprzód postępują.Potem za duższym duchem coraz gęstsze wstają,A płynąc przeciw słońcu,daleko błyskają:Tym kształtem ludzie wtenczas z miejsca się ruszali,A ku swemu mieszkaniu społem pochadzali.Ostatek dnia biesiady sobie przywłaszczyły I tańce i myśl dobra i dźwięk lutnie miły.Aleś ty,wielki królu,wtenczas o biesiady Mało dbał i owszemeś pilnie szukał rady,Jakobyś przywiódł w jedność dwa wielkie narody,Życząc Litwie i Polszcze wiekuistej zgody.Na co przodkowie twoi,acz grunt założyli,Ale tobie twoją część przedsię zostawili.Bo co waży pargamin i gęste pieczęci,Przy piśmie zawieszone,jeśli nie masz chęci?Co tedy prawem inszy,co nas przysięgami Wiązali,ty nas sercem zepni i myślami.A niechaj już Unijej w skrzyniach nie chowamy,Ale ją w pewny zamek do serca podamy,Gdzie jej ani mól ruszy,ani pleśń dosięże,Ani wiek wszytkokrotny starością dolęże;Ale synom od ojców przez ręce podana Nieogarnione lata przetrwa niestargana.A przypatrując się ja twej dzielności i tej Chęci,którą masz przeciw Rzeczypospolitej,Mam zupełną nadzieję,że w ten cel uderzysz,Łaski pańskiej wzywając,do którego mierzysz.Ku czemu droga tobie,królu,tem łatwiejsza,Im rzecz,której podajesz,sama jest ważniejsza.Bo gdzie ludzie pewniejszy zdrowia i swobody?Jeno tam,gdzie się mocne zbuntują narody.Miał Niemiec i z Polaka i z Litwina siły,Póki te dwa narody spólnie się trapiły;Ale skoro się zjęły,Niemcom śmiech oddali,Którzy,cudzego pragnąc,swego postradali.Tymże fortelem i dziś postąpić musiemy,Jeśli nieprzyjaciela swego pożyć chcemy,Abowiem przeciw mocy potrzebna jest siła,A siła co innego,jeno gdzie ich siła?Przetoż i każdy człowiek ma to z przyrodzenia,Że chciw do towarzystwa i do zgromadzenia;Czym by go był na przodku Bóg nie obwarował,Źleby się był sam dzikim źwierzom odejmował.Stąd zbory,stąd urosły miasta znamienite,Stąd prawa i porządne rzeczypospolite,Nad co,ku zachowaniu ludzkiej społeczności,Nie ma świat nic lepszego z Boskiej opatrzności.Za powodem samego tedy przyrodzenia,Królu zacny,ludzkiego szukaj pomnożenia,A ludzi jednej wiary i pana jednego Przywiedź do związku węzła nieroztargnionego.Tem nieprzyjacielowi serce masz zepsować,A Rzeczypospolitej pokój ugruntować I bezpieczeństwo całe;swemu imieniowi Zjednasz cześć niepodległą żadnemu końcowi.

Województwo podlaskie

(łac.Palatinatus Podlachiae),województwo I Rzeczypospolitej istniejące w latach 1513–1795 ze stolicą w Drohiczynie,część prowincji małopolskiej.
Historia
Utworzone zostało przez króla Zygmunta Starego 29 sierpnia 1513 poprzez podział województwa trockiego i do 1569 należało do Wielkiego Księstwa Litewskiego.Pomimo tego od 1516 roku na mocy przywileju królewskiego ziemie wchodzące w skład województwa były objęte prawem polskim.Stolicą był Drohiczyn.W 1566 roku odłączono od województwa Ziemię kobryńską,brzeską i kamieniecką,które weszły w skład Województwa brzeskolitewskiego.W tym samym roku utworzono urząd kasztelana podlaskiego.W dniu 21 marca 1569 roku na mocy unii lubelskiej przy aprobacie posłów podlaskich Sejm koronny przegłosował włączenie województwa podlaskiego do Korony Królestwa Polskiego.
Urzędy
Do senatu wprowadzało 2 senatorów większych:wojewodę i kasztelana podlaskich.Popis pospolitego ruszenia województwa odbywał się w Drohiczynie,który później uważano za stolicę województwa.
Ziemie
  • ziemia drohicka szlachta tej ziemi sejmiki odbywała w Drohiczynie,wybierając 2 posłów na sejm.Tam też był sąd grodzki.Sąd ziemski sprawowany był w Drohiczynie,Miedznej,Sokołowie Podlaskim,Mokobodach.
  • ziemia mielnicka szlachta tej ziemi sejmiki odbywała w Mielniku,gdzie wybierała 2 posłów na sejm.Tam też odbywały się sądy grodzkie i ziemskie.
  • ziemia bielska szlachta tej ziemi sejmiki odbywała w Bielsku Podlaskim,gdzie wybierała 2 posłów na sejm.Sądy odbywały się w tej ziemi nie w jej stolicy Bielsku lecz w Brańsku.
Właściwym dla niej sejmikiem generalnym był obradujący w Warszawie"generał"mazowiecki.Wszystkie te ziemie wybierały w Drohiczynie na zmianę 2 deputatów do Trybunału Koronnego w Lublinie. Herb
Herbem województwa były połączone 2 herby:polski i litewski orzeł bez korony w polu czerwonym i Pogoń litewska.